Jezus niezrozumiany przez uczniów Mk 6,7 - 8,21
Chodzenie po jeziorze
Mk 6,45-52
45 Zaraz potem ponaglił swoich uczniów, aby wsiedli do łodzi i udali się wcześniej na drugi brzeg, do Betsaidy, nim On sam odprawi ten tłum. 46 Gdy ich odesłał, odszedł na górę, aby się modlić. 47 Kiedy zapadł wieczór, łódź znajdowała się na środku jeziora, a On sam został na lądzie. 48 Kiedy zobaczył, jak się męczą płynięciem, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przybliżył się do nich, idąc po jeziorze, i chciał ich minąć. 49 Oni, widząc Go idącego po jeziorze, uznali, że to jest zjawa, i zaczęli krzyczeć. 50 Bo wszyscy Go zobaczyli i przerazili się. On zaraz zaczął z nimi rozmawiać, mówiąc im: "Odwagi! To ja jestem. Nie bójcie się". 51 Wszedł do nich do łodzi, a wiatr ustał. Oni tym bardziej byli w myślach osłupiali. 52 Nie mogli jeszcze pojąć [tego wydarzenia] z chlebami i serce ich było oniemiałe.
 
Komentarz
    Herod Antypas, namiestnik Galilei i Perei dowiedział się o rozszerzającej się służbie Jezusa i znakach, myśląc o Nim, że jest wskrzeszonym Janem Chrzcicielem. Po nakarmieniu pięciu tysięcy ludzi uczniowie popłynęli w kierunku Betsaidy znajdującej się na północno-wschodnim brzegu Jeziora Galilejskiego, a Jezus na krótko pozostał z nakarmionymi ludźmi, a potem modlił się samotnie.

    Po próbie wiary uczniów związanej z nakarmieniem pięciu tysięcy ludzi teraz nastąpi próba na środku jeziora. Wieczorem i w nocy na tym jeziorze nagłe silne wiatry i gwałtowne burze były zjawiskiem częstym. Jezus i uczniowie dopłynęli zamiast do Betsaidy, do Genezaret, znajdującego się na wybrzeżu północno-zachodnim, poniżej Kafarnaum.

    Próbie zostaje poddane zaufanie uczniów. Zostali powołani na uczniów i apostołów, czy Bóg pozwoli im zginąć w zburzonym jeziorze, zanim przystąpią do służby? Zaufanie do Boga polega na pewności, że On właściwie zadziała nawet w trudnym położeniu ucznia. Silne uczucie lęku i strachu może ograniczyć zaufanie do Boga. Uczniowie muszą stać się dojrzałymi.

    Po entuzjastycznych reakcjach na cuda Jezusa opozycja wobec Niego wzrasta. Uczniowie potrzebują odważnej wiary i ufnego wkraczania w nieznane, przy jednoczesnej ich nieodporności i słabości.

    „Czwarta zmiana straży nocnej przypadała pomiędzy trzecią a szóstą rano. Straże wystawiano o szóstej po południu. Żydzi dzielili zwykle noc na trzy straże, Rzymianie na cztery."
Późnym wieczorem i w nocy rybacy i podróżnicy nie wybierali się na drugi brzeg jeziora. Uczniowie musieli być już wpół drogi, gdy rozpętała się burza. Zawrócenie nie wchodziło w grę.

    Opowiadanie o chodzeniu Jezusa po wodzie koncentruje się na panowaniu Jezusa nad siłami natury. Objawia się Jego boski charakter. Jezus mówi o sobie „To Ja", co również znaczy „JA JESTEM". Chociaż ludzie uznawali uzdrowienie człowieka za coś im dostępnego, to panowanie nad mocami przyrody przypisywali tylko duchom i demonom.

    Jezus i uczniowie przez jakiś czas pozostaną w Krainie Genezaret. Wielu ludzi zostanie uzdrowionych. Uczniowie mają okazję do większego zaufania Jezusowi. Być może problem uczniów polegał na tym, że musieli oni przejść od wyobrażenia sobie Jezusa jako Mesjasza przewodzącego mesjańskiej uczcie do uznania go za Syna Bożego, czyli za Boga.
   
   

Copyright Fundacja Biblos 2004 , 22 listopada 2008 , Zaloguj, Zarejestruj