Zobacz wydanie książkowe Ewangeliarza

 
   
Mk 7,14-23
14 Po przywołaniu z powrotem tłumu do siebie mówił im: "Posłuchajcie mnie wszyscy i zrozumiejcie! 15 Nie ma niczego takiego, co spoza człowieka wchodzi do niego, by było zdolne uczynić go nieczystym, lecz to, co z człowieka wychodzi, to właśnie nieczystym czyni człowieka". 16 () 17 Kiedy bez tłumu wszedł do domu, Jego uczniowie pytali Go o to porównanie. 18 Odpowiedział im: "To również wy jesteście tak niepojętni? Nie rozumiecie, że wszystko, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie jest zdolne uczynić go nieczystym, 19 bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i wychodzi w latrynie". Tak za czyste uznał wszystkie pokarmy. 20 I dalej mówił: "Co z człowieka wychodzi, to czyni człowieka nieczystym. 21 Z wnętrza bowiem, z serca ludzi, wychodzą złe myśli, rozpusty, złodziejstwa, zabójstwa, 22 cudzołóstwa, żądze posiadania, zepsucie, podstęp, wyuzdanie, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota. 23 To całe zepsucie z wnętrza wychodzi i nieczystym czyni człowieka".
 
Komentarz
    Na obszar służby misyjnej Jezusa i jego uczniów przybyła grupa nauczycieli religijnych z Jerozolimy. Przybyli goście dziwią się, że uczniowie Jezusa nie postępują zgodnie z tradycją przodków. Jezus wyjaśnił im, że bardziej trzymają się tradycji ludzkich niż przykazań Boga. Faryzeusze skrupulatnie przestrzegali nakazu mycia rąk jako elementu rytualnej czystości, mimo że zasada ta nie wywodziła się ze Starego Testamentu i mogła nawiązywać do wpływów greckich.

    Jeśli odczytywać słowa Jezusa dosłownie, oznaczałyby to, że cały podział na rzeczy czyste i nieczyste ma wartość jedynie symboliczną. Ponieważ podział ten stanowił jedną z głównych barier oddzielających Żydów od pogan, wypowiedź Jezusa otwiera drogę dla ponad narodowej i ponad kulturowej wspólnoty stołu.

    Uczniowie Jezusa oraz pozostali uczestnicy tego spotkania nie rozumieją, na czym ma polegać pobożność, jeśli nie na tradycjach faryzeuszy. Jezus odrzuca tak rozumianą tradycję. Jego uczniowie muszą dokonać wyboru, czy idą za Nim, najlepszym interpretatorem Prawa Bożego, czy za tradycjami reprezentowanymi przez przybyszów z Jerozolimy.

    Po dyskusji z delegacją z Jerozolimy, Jezus zwraca się do zebranych ludzi i wyjaśnia im znaczenie Prawa: zaufanie i posłuszeństwo Bogu, poznawanie Go jest ważniejsze od form zewnętrznych. Ludzie nie powinni czynić coś, bo muszą, bo wypada, bo chcą jedynie podobać się innym, ale dlatego, że miłują Boga i są Jego sługami.

    Jezus stwierdza, że pokarm nie wpływa na to, jaki staje się człowiek. Nawet świnie są teraz „czyste", to znaczy nadają się do jedzenia. „Twierdzenie Jezusa nie spotkałoby się z uznaniem większości Żydów. Liberalni Żydzi z Aleksandrii, którzy nie wierzyli w dosłowne przestrzeganie przepisów dotyczących pokarmów, znajdowali się w szczególnej pogardzie u swoich konserwatywnych rodaków mieszkających w Egipcie, z pewnością znaleźliby też niewielu zwolenników w Palestynie”.

    Ludzie zainteresowani mogą zobaczyć, obserwując życie i nauczanie Jezusa, że za wszystkim stoi Jego wnętrze duchowe, Jego duch, czyli serce przepełnione miłością Ojca. Uczniowie odróżniają już miłość Jezusa oraz obłudne czyny religijne faryzeuszy. Ludzie zastanawiają się po co przybyli przywódcy religijni z Jerozolimy, czy chcieli się czegoś nauczyć, czy zobaczyć kogoś kto zagraża ich wysokiemu autorytetowi w społeczeństwie.

    Uczniowie Jezusa muszą dokonać wyboru, czy idą za Jezusem, który jest najlepszym interpretatorem Prawa Bożego, czy za tradycjami reprezentowanymi przez przybyszów z Jerozolimy. Dlatego uczniowie poproszą Jezusa o wyjaśnienie przypowieści zawartej w Jego wypowiedzi: „Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, lecz co z ust wychodzi, to właśnie nieczystym czyni człowieka".

    To co jest wewnętrzne oznacza w Nowym Testamencie serce, duszę, czyli ośrodek i źródło całego życia wewnętrznego: myślenia, uczuć i chcenia. Uczeń Jezusa niesie pomoc ludziom znajdującym się w potrzebie. Dla ucznia Jezusa ważniejsze od przestrzegania ludzkich tradycji jest kierowanie się w życiu wiarą i miłością.

    Faryzeusze przywiązywali większą wagę do szczegółów prawnych niż do ducha Prawa. Większość swego czasu poświęcali na rozpatrywanie kwestii prawnych, nie zaś na przemianę ludzkiego serca. To z serca ludzi pobożnych jak faryzeusze „wychodzą złe myśli, rozpusty, złodziejstwa, zabójstwa, cudzołóstwa, żądze posiadania, zepsucie, podstęp, wyuzdanie, zawiść, bluźnierstwo i pycha”. To dlatego, że nie spotkali żywego Boga. Ich Bóg jest literą, a żywy Bóg jest Duchem.

    Faryzeusze wierzą w Boga, lecz sami ustalają normy wykonywania Prawa, wszyscy powinni robić to co oni i tyle razy co oni, a oni czynią to po to, aby ludzie ich podziwiali, chwalili. Z ich uczynków nie wypływa jednak to, co powinno wyrastać w życiu człowieka wierzącego a więc: serce, twórcze myślenie, uczucia i pragnienia podobające się Bogu.

    Uczniowie już rozumieją, że prawdziwa pobożność nie polega na tym co nakazują faryzeusze, lecz na wewnętrznej przemianie. Złe myśli ustępują pod wpływem Ducha Bożego, teraz pod wpływem nauczania Jezusa.

    Wkrótce Jezus uda się w okolice Tyru i Sydonu. Uczniowie zobaczą wiarę poganki proszącej o uwolnienie jej córki od ducha nieczystego. Tej wiary nie posiadają faryzeusze domagający się od ludzi postępowania według ich ludzkich tradycji.
   
   

Copyright Fundacja Biblos 2004 , 18 października 2017 , Zaloguj, Zarejestruj